Teraz napisze wam króciutkie fragment czegoś dziwnego xd
...Po tygodniu wreszcie wróciłam z delegacji. Kiedy weszłam do kuchni ujrzałam Mikeg'o który stał przy stole z opuszczonymi spodniami i bokserkami a jego męskośc tkwiła w tosterze, z zamaszystym ruchem rżnął toster! Gdy głośno kaszlnęłam aby zwrócic na siebie uwagę on oderwał ręce od górnej części tostera i tym sposobem przytrzasnął go sobie, zaczął zwijac się z bólu. Gdy to zobaczyłam podeszłam do Mikeg'o i spytałam
- Może pomasowac ?
-Oj tak. - Powiedział z zadowoleniem w głosie.
I w tym momencie kucnęłam przed nim. Wzięłam jego męskośc do rąk następnie polizałam po całej długości. Po chwili wzięłam go do buzi i zaczęłam ssac. W pewnej chwili poczułam rękę chłopaka na moich włosach i delikatnie je głaskał.
Z dedykacją dla Agi <3
Dalsza częśc opowiadania :
Z moim chłopakiem jesteśmy już od roku i czterech miesięcy. Dziś są moje urodziny. Gdy wróciłam z pracy w domu było wszystko posprzątane a w salonie czekała już na mnie obiad. Po chwili poczułam jak Mikey przytula mnie od tyłu a następnie z pudełeczka wyciąga łańcuszek z sercem. Kiedy podziękowałam mu za prezent poszliśmy zjeśc posiłek który przygotował. Stół był pięknie przystrojony, a na jego środku w wazonie stał bukiet czerwonych róż. Po zjedzonym posiłku Mikey wstał od stołu i poszedł po mały torcik na którym stały zapalone świeczki, gdy zdmuchnęłam je pomyślałam życzenie raczej się nie spełni jest ono zbyt pięknie żeby było prawdziwe. Po godzinie poszliśmy na spacer w parku spotkaliśmy Gerarda i Franka. Rozmawialiśmy przez chwilę, nagle Mikey zaproponował abyśmy poszli gdzieś razem po wieczór. Oni zgodzili się. Umówiliśmy się w nocnym klubie. O 22 spotkaliśmy się na miejscu gdy weszliśmy do pomieszczenia okazało się że właśnie dziś przyjechały striptizerki na swój "występ". W klubie nie było żadnej dziewczyny oprócz mnie i tych striptizerek czułam się dośc niezręcznie. Gdy zaczął się występ od razu wyszliśmy z klubu. W czwórkę chodziliśmy po mieście bez celu, w pewnej chwili Frank wpadł na pomysł abyśmy poszli nad jezioro.
-W środku nocy? - spytał Mikey
-Tak właśnie ! No chodźcie będzie super !! powiedział przekonującym głosem.
Po chwili ulegliśmy. Kiedy już dotarliśmy nad jezioro pierwszy do wody wszedł Gerard później Fran na samum końcu ja i Mikey. Muszę przyznac że bawiłam się świetnie. Pływaliśmy z godzinkę, ale potem zrobiło nam się zimno i poszliśmy do domu. Wypiliśmy tam trochę. Gdy nad rankiem obudziłam się poszłam do salonu gdzie ujrzałam skacowanego Franka i Gerarda pijących aspirynę. Po jakiejś godzinie ogarnęli się i poszli do domu.
Tak! <3 Jest mój ukochany fragment z tosterem!! :3 xd
OdpowiedzUsuńCo oznacza, że ja prędzej czy później będe musiała dodać z goframi.. O.o
Ale to jest zajebiste! Kocham to :3
ojejejeje ! <3
OdpowiedzUsuń