sobota, 2 marca 2013

Rozdział 3

Mikey nie odzywa się już do mnie od czterech dni. Martwiłam się tym i nie mogłam się na niczym skupic. W środę około 15 usłyszałam dzwonek od drzwi był to Mikey z różą i pizzą w ręku. Gdy go zobaczyłam od razu na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Chłopak przywitał mnie buziakiem i spytał :
-Hej mogę wejśc ?
- Jasne wchodź- odpowiedziałam z szerokim uśmiechem.
Po zjedzeniu pizzy Mikey przeprosił i wytłumaczył mi dlaczego tak długo nie dzwonił, powiedział że jego mama zachorowała i że musiał się nią zaopiekowac. Myślę że zachował się fajnie mówiąc mi o tym bo przecież nic szczególnego nas nie łączyło nas nie łączy i nie musiał mi o tym mówic.
- Nicole? spytał
-Tak?
-Czy pójdziesz ze mną na spacer ?
- Pewnie! -Odpowiedziałam uradowanym głosem
Pozbieraliśmy się może w 10 minut i wyszliśmy. Najpierw poszliśmy do parku gdzie było pełno par. pochodziliśmy tam chwilę, aż Mikey zaproponował abyśmy poszli do domu wzięli koc i pojechali nad jezioro. Pomyślałam że to dobry pomysł i tak zrobiliśmy. Siedzieliśmy tam dośc długo, w pewnym momencie zrobiło mi się zimno co zauważył Mikey dał mi swoją bluzę, mocno mnie przytulił i wyszeptał do ucha :
- Wiesz Nicole chyba zakochałem się w tobie. Kiedy zobaczyłam cię pierwszy raz na koncercie bardzo mi się spodobałaś, a przez te cztery dni które nie widzieliśmy się co chwile myślałem o tobie.
- Mikey ty też bardzo mi się spodobałeś
- Naprawdę? - zapytał z uśmiechem
-Tak! - odpowiedziałam.
Wtedy Mikey cały uradowany zaczął mnie całowac. Potem oparł mnie o maskę jego samochodu j zaczęłam rozpinac jego pasek a on wtedy cichutko zamruczał i powoli ściągał mi spodnie. Następnie położył mnie na aucie i wszedł we mnie, oboje przy tym pojękiwaliśmy. Było mi z nim bardzo dobrze..              

1 komentarz: