Kolejny krótki rozdział ;_____; ostatnio weny nie mam więc kolejny rozdział raczej szybko się nie pojawi. Dziękuję za wyświetlenia ! *___*
Rozdział z dedykacją dla Agi i Marty <3
Już ponad 3 tygodnie jesteśmy małżeństwem a ja nadal nie mogę w to uwierzyc. Pewnego dnia wraz z przyjaciółką wybrałam się na zakupy. Wychodząc ze sklepu zakręciło mi się w głowie i straciłam przytomnośc. Po tym zdarzeniu pojechałam do szpitala zrobic badania. Okazało się że jestem w ciąży! Kiedy oznajmiłam o tym mojemu mężowi on bardzo się ucieszył. Gdy poszliśmy do ginekologa lekarz powiedział nam że będą to bliźniaki. Mikey tak się napalił że chciał już wybierac imiona.On marzył aby miec chłopców a ja oczywiście aby miec dziewczynki.
***
Jest już pewne to że urodzę dziewczynki. Mikey bardzo przejął się tym że zostanie ojcem, przez ostatnie osiem i pół miesiąca stał się bardzo opiekuńczy, chodził ze mną na wszystkie wizyty u ginekologa jak i również zapisał się ze mną do szkoły rodzenia. Pewnej nicy co chwilę się budziłam ponieważ wszystko mnie bolało, a dziewczynki bardzo mocno kopały. Około 4 nad ranem zaś się obudziłam w pewnej chwili poczułam że odchodzą mi wody!! Panicznie zaczęłam krzyczec " Mikey wstawaj wody mi odeszły " On jak na złośc nie chciał się obudzic w końcu oblałam go szklanką wody która stała na nocnym stoliku. Chłopak szybko wstał i zdziwiony spytał się mnie co robię kiedy po raz setny powiedziałam że wody mi odeszły Szybko się ubrał i pobiegł po rzeczy potrzebne do szpitala. W drodze na porodówkę widac było że chłopak stresuję się bardziej niż ja. Po chwili byliśmy już na miejscu. Lekarze szybko mnie przyjęli dokładnie o 05:02 urodziła się Sara a dwadzieścia minut później Alex. Przy porodzie Mikey cały czas trzymał mnie za rękę. W pewnym momencie myślałam że puści i zemdleję, ale jednak się myliłam.