Już minął miesiąc od zaręczyn a ja nadal nie mogę w to uwierzyc. W weekend z pojechaliśmy w dwójkę do małego miasteczka aby odpocząc od wszystkiego. Tuż z rana wyjechaliśmy z domu , podróż trwała około godziny. Kiedy dojechaliśmy do domku który wynajęliśmy rozpakowaliśmy parę rzeczy i poszliśmy na długi spacer. Gdy chodziliśmy po miasteczku w pewnym momencie Mikey spytał :
-Jak wyobrażasz sobie nasz ślub ?
-No nie wiem na razie nie zastanawiałam się nad tym, ale chciałabym aby ślub był raczej skromny, zaprosilibyśmy tylko najbliższe nam osoby po uroczystości poszlibyśmy do restauracji gdzie zjedlibyśmy byś i pobawili się. A ty kochanie jak sobie to wyobrażasz ?
- Ja również się jeszcze nad tym nie zastanawiałem ale taki ślub by mi odpowiadał. - odpowiedział z uśmiechem
Gdy wróciliśmy ze spaceru usiedliśmy na tarasie i wypiliśmy po lampce wina, kiedy zrobiło się nam zimno weszliśmy do sypialni ja usiadłam na krześle a Mikey na łóżku. W pewnej chwili chłopak podszedł do mnie z ramienia zsuną mi delikatnie bluzkę następnie pocałował moją szyję, zdjął podkoszulek i zaczął namiętnie całowac. Po długim pocałunku podniósł mnie z krzesła i sam na nim usiadł gdy okrakiem usiadłam na jego nogach zaś zaczęliśmy się całowac po chwili zaczęłam majstrowac przy jego pasku. W pewnym momencie na chwilę wstałam aby zdjąc moje i jego spodnie. Nagle poczułam jak Mikey wchodzi we mnie najpierw robił to powoli i delikatnie ale po chwili zaczął coraz szybciej też brutalniej. Kiedy doszłam chłopak zaś wstał z krzesła i położył mnie na łóżko gdzie kochaliśmy się do późnej nocy.
Następnego dnia do prawie 13 leżeliśmy leniuchując, gdy już wstaliśmy zaczęliśmy się pakowac bo niestety musieliśmy wracac do domu.
Ahahahhahahahhahaah najlepszy rozdział <3
OdpowiedzUsuńNie spodziewałam się, że Mikey jest taki brutalny :O xd Więcej takich akcji!! xd