czwartek, 4 kwietnia 2013

Rozdział 12

Już minął miesiąc od zaręczyn a ja nadal nie mogę w to uwierzyc. W weekend z pojechaliśmy w dwójkę do małego miasteczka aby odpocząc od wszystkiego. Tuż z rana wyjechaliśmy z domu , podróż trwała około godziny. Kiedy dojechaliśmy do domku który wynajęliśmy rozpakowaliśmy parę rzeczy i poszliśmy na długi spacer. Gdy chodziliśmy po miasteczku w pewnym momencie Mikey spytał :
-Jak wyobrażasz sobie nasz ślub ?
-No nie wiem na razie nie zastanawiałam się nad tym, ale chciałabym aby ślub był raczej skromny, zaprosilibyśmy tylko najbliższe nam osoby po uroczystości poszlibyśmy do restauracji gdzie zjedlibyśmy byś i pobawili się. A ty kochanie jak sobie to wyobrażasz ?
- Ja również się jeszcze nad tym nie zastanawiałem ale taki ślub by mi odpowiadał. - odpowiedział z uśmiechem
Gdy wróciliśmy ze spaceru usiedliśmy na tarasie i wypiliśmy po lampce wina, kiedy zrobiło się nam zimno weszliśmy do sypialni ja usiadłam na krześle a Mikey na łóżku. W pewnej chwili chłopak podszedł do mnie z ramienia zsuną mi delikatnie bluzkę  następnie pocałował moją szyję, zdjął podkoszulek i zaczął namiętnie całowac. Po długim pocałunku podniósł mnie z krzesła i sam na nim usiadł gdy okrakiem usiadłam  na jego nogach zaś zaczęliśmy się całowac po chwili zaczęłam majstrowac przy jego pasku. W pewnym momencie na chwilę wstałam aby zdjąc moje i jego spodnie.  Nagle poczułam jak Mikey wchodzi we mnie najpierw robił to powoli i delikatnie ale po chwili zaczął coraz szybciej też brutalniej.  Kiedy doszłam chłopak  zaś wstał z krzesła i położył mnie na łóżko gdzie kochaliśmy się do późnej nocy.
Następnego dnia do prawie 13 leżeliśmy leniuchując, gdy już wstaliśmy zaczęliśmy się  pakowac bo niestety musieliśmy wracac do domu.

1 komentarz:

  1. Ahahahhahahahhahaah najlepszy rozdział <3
    Nie spodziewałam się, że Mikey jest taki brutalny :O xd Więcej takich akcji!! xd

    OdpowiedzUsuń