Będąc w pracy dostałam telefon ze szpitala, powiedzieli mi że Mikey miał wypadek i ma złamaną nogę po tej rozmowie pobiegłam do szefa aby powiedziec mu że muszę wyjśc on oczywiście zrozumiał sytuację i powiedział że mogę opuścic stanowisko pracy.W drodze do szpitala zadzwoniłam do Gerarda, aby oznajmic mu o wypadku, uznał że postara się jak najwcześniej odwiedzic Mike'go. Kiedy już dojechałam na miejsce lekarz powiedział mi że chłopak nie ma większych obrażeń oprócz paru siniaków i złamanej nogi. Wypadek spowodowało to iż ktoś zepchnął go ktoś ze schodów. Chłopak musiał zostac tu do na obserwacji. Gdy weszłam do pomieszczenia w którym leżał Mikey przywitałam go buziakiem, on opowiedział mi jak doszło do wypadku. W pewnej chwili do salki wszedł Gerard z Frankiem, kiedy Gee usłyszał jakim sposobem chłopak złamał nogę uznał że to pewnie przez jego krzywe nogi, po tej rozmowie podszedł do nas lekarz i powiedział że Mikey musi odpoczywac i wyprosił nas z sali, chłopacy pojechali do domu a ja zostałam u szpitalu i czekałam aż go wypuszczą. Następnego dnia przyjechał po nas Gerard i zawiózł pod sam dom, pomógł chłopakowi wejśc do środka i wypił tam filiżankę kawy.
***
Dziś w planach miałam iśc z przyjaciółką na zakupy, aby kupic sukienkę na ślub.Niedługo przed spotkaniem dostałam od niej telefon, powiedziała że niestety coś jej wypadło i nie przyjdzie. Postanowiłam pójśc sama, po drodze spotkałam Gerarda, spytałam się go czy nie ma wolnego popołudnia i czy nie zechciałby pójśc ze mną on zgodził się. Po sklepach chodziliśmy bardzo długo lecz na nic ciekawego nie mogliśmy trafiic w końcu znalazłam sukienką która naprawdę mi się podobała po długich namyśleniach kupiłam ją. Następnie poszliśmy na kawę gdzie Gerard zaproponował abym poszła kupic coś na noc poślubną, na początku nie chciałam się zgodzic ale w końcu pomyślałam czemu nie Mikey pewnie się ucieszy.Można powiedziec że sklep wybrał Gerard, kiedy weszliśmy do środka czułam się dziwnie ponieważ nigdy nie byłam w takim miejscu. Wybrałam tam strój ''policjantki'' w zestawie z nim były kajdanki, bicz itp. Gee też kupił tam coś dla niego i Franka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz