wtorek, 2 kwietnia 2013

Rozdział 11

 I zaś trochę krótki rozdział, pomysły mi się kończą :c Dziękuje za wyświetlenia ! <3 *_* 

Byliśmy parą już od dwóch lat. Boże jak to szybko zleciało, zespół zaś miał koncert w klubie na początku nic szczególnego się nie działo. W pewnym momencie Mikey poprosił abym weszła na scenę nie chciałam  tego zrobic ale po chwili namówień zgodziłam się. Gdy wpatrywałam się w chłopaka on zaczął mówic do mikrofonu
-Jesteśmy już od ponad dwóch lat. Chcę abyś wiedziała że naprawdę cię kocham, piosenkę którą teraz usłyszysz skomponowałem specjalnie dla ciebie.
Gdy słuchałam utworu nogi miałam jak z waty.  Po jego wykonaniu Mikey odszedł do mnie wyszeptał do ucha "kocham cię'', wyciągnął z kieszeni pudełeczko uklęknął i powiedział:
-Nicole chcę spędzic z tobą resztę życia. Czy wyjdziesz za mnie ?  
W tym momencie w oczach pojawiły mi się łzy. Po chwili ciszy odpowiedziałam cichutko "Oczywiście skarbie" i rzuciłam mu się na szyję. Kiedy już odkleiliśmy się od siebie Mikey wsunął mi pierścionek na palec  a publicznośc zaczęła bic brawo. Po koncercie chłopak zaprosił mnie do restauracji następnie pojechaliśmy do domu gdzie położyliśmy się spac, oboje byliśmy bardzo zmęczeni. Gdy rano przebudziłam się ujrzałam Mike'go  który przygotował mi śniadanie. Ten dzień postanowiliśmy spędzic razem. Przed południe dostałam telefon od mamy z gazet dowiedziała się o zaręczynach, była bardzo szczęśliwa.      

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz