czwartek, 28 lutego 2013

Rozdział 1

 ...Jako dziennikarka musiałam w celach służbowych pojechac na koncert My Chemical Romance. w sumie byłam szczęśliwa z tego powodu bo uwielbiałam ten zespół. z grupy uzdolnionych chłopaków najbardziej podobał mi się Mikey, jest on gitarzystą basowym.  Kiedy przyszłam  do klubu gdzie mieli dawac koncert nie było nikogo oprócz Gerarda, Franka i Mikeg'o którzy mieli już ostatnie próby. Gdy popatrzałam na zegarek okazało się że przyszłam godzinę wcześniej. Czekając  już tam jakieś 15 minut podszedł do mnie Mikey i spytał co ja tak wcześnie tutaj robię odpowiedziałam że pomyliły mi się godziny i przyszłam za wcześnie. Uśmiechnął się do mnie i spytał czy nie chciałabym zobaczyc ich "garderoby"  bez namysłu odpowiedziałam " jasne ". Zmierzając do garderoby pytał się jak się nazywam i ile mam lat. Kiedy już weszliśmy do ich pomieszczenia blond włosy chłopak pozwolił zrobic mi pare zdjęc. Kiedy na chwile odłożyłam aparat na mały stolik  Mikey zaczął mnie namiętnie całowac ja oczywiście odwzajemniłam pocałunek. Po chwili ja zaczęłam ściągac mu bluzkę a on rozpinał mi koszule, nagle przestał i spytał "Na pewno tego chcesz?"  szybko odpowiedziałam "Tak". Mikey zaczął całowac mnie po szyi  schodził coraz niżej i niżej aż trafił na moje piersi, kiedy zorientował się  że mam na sobie jeszcze stanik próbował go rozpiąc ale bez większych skutków w sumie było to słodkie. Siłował się z nim jeszcze jakieś pare sekund ,aż mu pomogłam. W tej chwili zza drzwi wychylił się Gerard gdy nas   zobaczył uśmiechnął się i powiedział "To ja nie przeszkadzam " i wyszedł. Byłam trochę zmieszana co musiał zauwarzyc Mikey powiedział cichutko żebym się nie przejmowała i nagle jego zimne ręce poczułam na moich piersiach zaczął je delikatnie miętolic. Było to bardzo przyjemne. Ja w tym czasie zaczęłam rozpinac mu spodnie. Chyba nie muszę opowidac co było dalej. Gdy Mikey popatrzył na zegar wiszący na ścianie powiedział smutnym głosem:
-Przepraszam, Nicole ale muszę już iśc 
-Dobrze rozumiem..
-mam do Ciebie prośbę, czy mogłabyś podac mi swój numer?
Z uśmiechem na twarzy podałam mu go, podziękował ubrał się pocałował mnie czule w czoło i wyszedł. Pomyślałam że i tak nie zadzwoni bo gra w zespole rokowym i może miec każdą, a nie jakąś w ogóle nie rzucającą się w oczy dziewczynę. W trakcie koncertu Mikey uśmiechnął się do mnie pare razy. Po dwóch godzinach poszłam do do mu jak wszyscy co chwilę   myślałam o tym co się stało, zadawałam sobie pytanie czy zadzwoni...